Skąd wziąć ludzi do pracy? Szanuj tych, których masz

10 minut czytania

Rozejrzyj się po znanych ci firmach produkcyjnych. Mało kto ma ten komfort, by cieszyć się stabilnym zespołem pracowników, więc portale pracy puchną od ogłoszeń. Co można poradzić na wysoką rotację? Jeśli wszystkim brakuje rąk do pracy, a ty będziesz robić to samo co wszyscy – nie spodziewaj się innych rezultatów. 

W tym artykule przeczytasz o typowych źródłach pozyskiwania pracowników oraz zaproponujemy Ci, co można zrobić inaczej, by skutecznie zmniejszyć rotację.

Możesz też posłuchać, jak czytam ten tekst. Lekko inaczej, nie dosłownie, ale pokrywa to 90% treści.

Nie tracąc czasu, zaczynamy. Jak jest?

Patrząc na statystyczne kanały pozyskiwania nowych pracowników przez MŚP, prawdopodobnie korzystasz z kilku sposobów z tej listy:

  1. Stale publikujesz ogłoszenia na OLX praca, pracuj.pl itp.

    W 2019 roku portale z ogłoszeniami były najczęstszym (48%) źródłem poszukiwań pracowników w małych i średnich firmach. Także 77% pracowników fizycznych deklaruje, że z nich korzysta, kiedy szuka pracy.

  2. Już zatrudniasz pracowników z zagranicy lub właśnie przeczesujesz Internet, wpisując „pracownicy z Ukrainy”, „pracownicy z Białorusi”, „pracownicy z Indii, Nepalu”, „jak legalnie zatrudnić cudzoziemca?”.

    Rzeczywistość dobrze podsumowuje Agnieszka Kucharska z PwC:
    Przepisy dotyczące zatrudniania cudzoziemców niestety nie nadążają za potrzebami biznesu. W ostatnim czasie pojawiły się pewne ułatwienia, jednak z naszej praktyki współpracy z przedsiębiorcami wynika, że nadal procedury są niejasne i skomplikowane, a cały proces trwa zbyt długo.

  3. Masz umowę z agencją zatrudnienia, która regularnie dostarcza pracowników w miejsce odchodzących.

  4. Zlecasz podwykonawstwo mniejszych detali innej firmie w myśl zasady „niech ona martwi się o ludzi, którzy to zrobią”.

  5. Przeszukujesz własne bazy kandydatów.

  6. Prosisz o rekomendacje swoich pracowników – liczysz na szczere polecenia bez premii albo sięgasz po bonus za polecenie.

Z jednej strony sposobów jest wiele, z drugiej przedsiębiorcy, zespoły HR i Kadry od kilku lat muszą dwoić się i troić, by zatrudnić kompetentnego pracownika.

A co dokładnie mówią dane? 

Jak podaje GUS, na koniec grudnia 2019 stopa bezrobocia rejestrowanego wynosiła 5,2%. To średnia dla Polski, bo w województwie śląskim to 3,6%, w małopolskim 4,1%, opolskim 5,8%, wielkopolskim zaledwie 2,8%.

Z raportu PwC wynika, że do 2025 r. na polskim rynku pracy brakować może nawet 1,5 mln osób. W skali roku oznacza to konieczność zatrudniania dodatkowo ponad 300 tys. pracowników. Specjaliści PwC zaznaczają, że cudzoziemcy nie wypełnią tej luki, choć ich liczba w Polsce wzrasta.

Od roku 2013 do teraz Polska przoduje w UE w liczbie wydanych pozwoleń na pracę. Migracje zarobkowe to jednak ratunek nie tylko dla nas, ale też dla innych europejskich gospodarek, które starzeją się w szybkim tempie.

Na produkcji rośnie presja płacowa. Wyraźnie widać to na Śląsku, gdzie bezrobocie rejestrowane jest niskie (3,6%), a zmiana miejsca (miasta) pracy wyjątkowo łatwa. Tym łatwiejsza, gdy konkurencja ma autokary i oferuje darmowy dowóz pracowników z okolicy. Według badań najczęstsze powody odejścia do konkurencji to: lepsza oferta konkurencji (37%), wyższe wynagrodzenie (23%) i na trzecim miejscu właśnie lepsza lokalizacja (14%).

W przypadku regionów i firm, gdzie dominuje jednak płaca minimalna i pracownik fizyczny więcej nie zarobi, warto zaznaczyć, jakie efekty przynosi podniesienie płacy minimalnej do 2600 brutto, czyli 1923 zł na rękę przy UoP. Z jednej strony oznacza to dla pracodawców znaczne podniesienie kosztów (do 3136 zł m-c). A z drugiej – dla pracowników wcale niekoniecznie jest źródłem satysfakcji – wyższe koszty firm oznaczają podwyżki cen żywności czy paliwa, co koniec końców nie podnosi jakości życia.  

Jeśli wszystkim brakuje rąk do pracy, a Ty będziesz robić to samo co wszyscy, nie spodziewaj się innych rezultatów.

Co można zrobić inaczej?

Po pierwsze – zbliżyć się do swoich ludzi.

Jako dystrybutorzy i integratorzy robotów kolaboracyjnych patrzymy na potrzeby naszych klientów całościowo. Z właścicielami, kierownikami produkcji, czy Dyrektorami HR rozmawiamy o stabilizacji zespołu produkcyjnego, o tym, jak wiele czynników składa się na koszty rotacji. Wspólnie szukamy pomysłów na poprawę wydajności procesów.

Koboty potrafią skutecznie odciążyć ludzi w nudnej i ciężkiej pracy, ale nie zastąpią ich całkowicie. Na produkcji potrzebny jest zmotywowany zespół. Taki, który zostanie w firmie na dłużej, a nie „dziś podpisał umowę, za miesiąc go nie ma”. Pewnie w każdej firmie są rekordziści w zakresie minimalnie krótkiego czasu pracy, a każdy taki człowiek wymaga od Kadr standardowego nakładu działań administracyjnych.

Spójrzmy na ciekawe dane z raportu na zlecenie pracuj.pl Na tropie dobrej pracy. Czego szukają pracownicy fizyczni?” :

  • Tylko 28%  pracowników fizycznych jest bardzo zadowolonych z obecnego miejsca pracy. Aż 40% planuje zmianę pracy lub branży.

  • Za co lubisz swoją pracę? Odpowiedzi:

    Bliskość pracy od domu (47%)
    Fajny, zgrany zespół (46%)
    Dobre relacje z szefem (43%)
    Nie czuję nadmiernej kontroli (41%)
    Odpowiednie wynagrodzenie (34%)

  • Za co nie lubisz swojej pracy? Odpowiedzi:

    Niskie wynagrodzenie (42%),
    Ciężkie warunki (34%),
    Powtarzalność, rutynowość zadań (28%),
    To ciężka praca fizyczna (28%)
    Brak docenienia mojej pracy (27%)

Co z tego wynika?

O pozostaniu w obecnej firmie decydują aspekty miękkie. O tym, czy ktoś odejdzie – „twarde” warunki, czyli pieniądze oraz mała atrakcyjność samej fizycznej pracy.

Warto pamiętać, że pieniądze są główną motywacją do zmiany, ale to motywator zewnętrzny, więc działa na krótką metę. Jest to zresztą zbadane. W przypadku podwyżek motywacja trwa 1-3 miesiące, po czym przyzwyczajamy się do zaistniałej sytuacji.

Z kolei ciężka, trudna i / lub nudna praca to dobry kandydat do automatyzacji z udziałem robotów kolaboracyjnych.

Czy złymi relacjami warto się przejmować? Poza tym, że po ludzku „tak”, to wg well.hr aż 50-60% nieobecności w pracy wynika ze stresu. A złe relacje z szefem, zespołem, nadmiar kontroli to czynniki stresogenne.

O ludzi warto dbać, ale czy to się, tak dosłownie, opłaca? Słowo o realnych kosztach rotacji.

W powyższym badaniu co trzeci ankietowany zwracał uwagę na dużą rotację lub nadgodziny – oba czynniki generują według nich wiele dodatkowych obowiązków. 

Nic dziwnego. Praktyka pokazuje, że część ludzi, która podjęła już decyzję o odejściu, pracuje mniej wydajnie, ma więcej nieobecności. Z kolei nowi uczą się i jakiś czas będą popełniać błędy. To wszystko jednak nie zmniejsza zlecenia od klienta. Praca musi być zrobiona, a „zapas” nie będzie zbyt duży, bo koszty magazynowania  i zmienność zleceń na to nie pozwalają. Rotacja sprawia, że ci którzy nie rotują i ciągną produkcję muszą nadrabiać za rotujących. 

O rotacji warto więc myśleć szeroko. W każdej firmie złoży się na nią suma różnych parametrów.
Przykładowe elementy to:

  • koszt mniejszej wydajności pracy, gdy pracownik już zdecydował o odejściu z firmy
  • koszty częstszych absencji pracownika, który myśli o odejściu
  • koszt pracy kadr, rekrutacji związanych z odejściem / rekrutacją / przyjęciem
  • koszty zewnętrzne: opłacenie portali z ogłoszeniami,
  • koszty zewnętrzne: opłacenie agencji zatrudnienia,
  • koszt mniejszej wydajności / błędów nowego pracownika, który dopiero się uczy
  • koszt pracy osoby, która wdraża i szkoli nowego pracownika, poprawia jego błędy
  • czasem też koszty niezadowolenia „starej załogi”, gdy musi nadrabiać za kogoś nagłą nieobecność np. nadgodzinami albo gdy dowiaduje się, że nowi pracownicy mają wyższą stawkę niż doświadczeni, lojalni itp.

Rotacja jest naturalnym zjawiskiem i nie chodzi o to, by trzymać kogoś na siłę. Ale gdy regularnie jest ona na wysokim poziomie, warto policzyć jaki to koszt. Te same pieniądze, czas i siły można zainwestować w dopingowanie tej części załogi, której „się chce” i inne istotne potrzeby firmy.

Po drugie – zbliżyć się do robotów.

Koboty (roboty współpracujące) mogą zautomatyzować niektóre ciężkie i żmudne zadania, które – jak pokazują cytowane wyżej badania pracuj.pl – są trzema z pięciu głównych czynników wzbudzających niechęć w obecnym miejscu pracy. Aż 34% pracowników fizycznych wskazało, że nie lubi swojej pracy przez ciężkie warunki, 28% przez powtarzalność, rutynowość zadań i tyle samo, 28% wskazuje ciężką pracę fizyczną.

Przykładowo paletyzacja z robotem zdejmuje z pleców człowieka nawet kilkanaście ton na jedną zmianę! A pozytywnych efektów oddziaływania na komfort, bezpieczeństwo i zmniejszenie szkodliwości pracy jest więcej.

Roboty współpracujące zmniejszają liczbę błędów, ponieważ wykonują pracę w idealnie powtarzalny sposób.

Mogą pracować przez 3 zmiany dziennie, 7 dni w tygodniu, soboty, niedziele i święta.

Przy pracy na 3 zmiany, zakup kobota może zwrócić się już po 1 roku (ROI).

Zastanawiasz się, czy wielkość produkcji jest na tyle duża, by wakat zapełnić robotem?
Ile oszczędzisz na kosztach? Jaka będzie wydajność? Porozmawiaj z naszym ekspertem o potrzebach, z którymi mierzysz się w swojej pracy. Dołożymy wszelkich starań, by Ci pomóc.

O robotyzacji, jako przyszłości produkcji, mówi się od dobrych kilku lat. Niemcy, ale też Słowacja i Czechy są już w tym procesie daleko przed nami. 2020 brzmi jak dobry rok na to, by zbliżyć się do robotów. I ciągle też nie jest za późno, by zbliżyć się do swoich ludzi.

Źródła:
1. Rynek pracy oczami pracodawców, Raport Trenkwalder, 2019
2. Raport PwC: Na polskim rynku pracy do 2025 r. może brakować nawet 1,5 mln osób, 2019
3. Główny Urząd Statystyczny
4. Raport zlecony przez pracuj.pl “Na tropie dobrej pracy. Czego szukają pracownicy fizyczni?”, 2019 
5. Blog Maja Gojtowska
6. Badania Aon Hewitt „System wynagrodzeń, 2015
7. Dane IFR (Międzynarodowa Federacja Robotyki )